Fakty:
1. Do mistrzostw Europy w piłce nożnej Wrocław ma wybudować nowy stadion piłkarski na Maślicach.
2. Zrobiono w tym celu przetarg.
3. Przetarg wygrało ,,polsko-greckie konsorcjum pod przewodnictwem Mostostal Warszawa SA''. wyniki przetargu ogłoszono 20.01.2009 (rok temu).
4. Startowały trzy firmy-konsorcja. Wśród przegranych była niemiecka firma Max-Boegl.
5. Przetarg wygrało konsorcjum z Mostostalem oferując wykonanie za 729mln zł w ciągu 21 miesięcy. Z zestawień na stronie sport.pl oraz danych podawanych przez miasto należy rozumieć, że konsorcjum Max-Boegl oferowało wykonanie za 755mln zł. Trzeci oferent chciał 936mln zł za budowę stadionu.
6. Według wypowiedzi władz miasta najniższa oferta (Mostostalu) była i tak większa o prawie 200mln zł niż się spodziewano. Z tego powodu prezydent Dutkiewicz zapowiedział zmiany w uchwale Wieloletni Plan Inwestycyjny i przeniesienie pieniędzy na stadion z planowanej budowy szybkiego tramwaju dojeżdżającego do stadionu, być może w ogóle chodziło o wstrzymanie lub odłożenie na kilka lat budowy tego tramwaju.
7. Przetarg był dwa razy oprotestowany przez konsorcjum Max-Boegl. Jednak nie udało się mu udowodnić nieprawidłowości. W informacjach nie znalazłem i chyba Krzysztofjaw też nie znalazł, co było powodem oprotestowania. Myślę, że przedmiot ten mógłby pomóc w wyjaśnieniu sprawy stadionu.
8. Konsorcjum z Mostostalem oprócz najniższej ceny oferowało również najkrótszy czas realizacji (21 miesięcy).
9. Doradcą Spółki Wrocław 2012, powołanej przez miasto do realizowania tej inwestycji, jest Tomas Speck. Znalazłem o nim w szczególności to: ,,To doradca budowlany Spółki Wrocław 2012. Ten człowiek jest prezesem Walter Bau AG i przyjacielem firmy Max Bögl (razem z Max Bögl realizują różne inwestycje). Zapowiada się ciekawy proces!'' W innym komentarzu jest tak: ,,Tymczasem pan Tomas Speck w przeszłości ściśle współpracował z firmą Max Bögl, która jest faworytem w tym przetargu. Speck, jako prezes firmy Walter Bau AG, co najmniej pięć razy realizował w konsorcjum z Maksem Böglem kontrakty warte dziesiątki milionów euro. Ostatnim wspólnym zadaniem, o wartości 95 mln euro, była budowa kliniki w Lipsku w 2003 roku. Układy kolesi miały sprawić że to Max Bogle miał być wykonawcą od początku, tylko że Mostostal złożył niższą ofertę. I się zaczęło. Protest Max Bogla, odwołanie do KIO i tam zwyciężcą Mostostal, ale kolesie ze Spółki Wrocław pomogli Maxowi iść do sądu i tam ponownie przegrali. Kiedy Mostostal składał do akceptacji Spólce Wrocław (czytaj pan Tomas Speck) kolejną dokumentację wykonawczą, ta skutecznie odrzucała te wersjie, czekano na moment kiedy Mostostal poprosił o 4 miesiące przedłużenia umowy, Spólka wyrzuca Mostostal i zaprasza Max Bogla. Ta korupcyjna prawda musi ujrzeć prawdę."
10. Spółka Wrocław 2012 odrzuca kolejne proponowane przez Mostostal dokumentacje. Krzysztofjaw sugeruje złą wolę: Najważniejszą działalnością "Spółki Wrocław 2012" w tym zakresie było odrzucanie kolejnych wersji dokumentacji technicznej Mostostalu, aż Mostostal musiał poprosić o 4 miesiące przedłużenia umowy.. co stało się główną przyczyną zerwania kontraktu z MOSTOSTALEM.
11. No i teraz właśnie kwestia - czy zerwanie kontraktu z Mostostalem jest od początku nakręcane czy jednak to Mostostal proponował wadliwe dokumentacje lub po prostu nie miał środków, aby wykonać roboty w proponowanym przez siebie terminie?
12. W każdym razie pod koniec grudnia 2009 Wrocław zrywa umowę z Mostostalem i prosi niemieckie konsorcjum Max-Boegl, aby zrealizowało kontrakt. Krzysztofjaw sugeruje, że Wrocław chciał koniecznie konsorcjum Max-Boegl i zrobił wszystko, aby konsorcjum z Mostostalem wyszło z budowy. Sugeruje też, że Wrocławiowi mogło chodzić o to, żeby zlecić prace właśnie konsorcjum Max-Boegl i już teraz bez przetargu.
13. Konsorcjum z Mostostalem chyba nie opuszcza dobrowolnie terenu prac. Zanim Max-Boegl przejmuje teren budowy, władze Wrocławia postarały się o postanowienie od sądu, pozwalającą spółce zastępczej (czyli Spółka Wrocław 2012) oraz nowemu wykonawcy konsorcjum Max-Boegl wejść na teren budowy.
14. Koszt realizacji przez Max-Boegl ma być taki, jak proponowany w przetargu. Nie wiem, jak ostatecznie rozstrzygnięto czas realizacji, bo prawdopodobnie Max-Boegl będzie chciał dla siebie jak najwięcej korzyści (czyli długi czas, co najmniej taki jak w przetargu, plus opóźnienie wynikające z tego, że dopiero teraz otrzymują zlecenie); jeśli tak, to byłoby zapewne co najmniej 20 miesięcy, czyli najwcześniej wrzesień 2011. Tymczasem prezydent Dutkiewicz mówi o chęciach zakończenia prac ,,późną wiosną 2011''.
- - -
Mamy trzy możliwości: afera korupcyjna, afera niekorupcyjna z ciemnym udziałem Tomasa Specka jako czarnego konia grającego na korzyść konsorcjum Max-Boegl, lub wreszcie nie ma afery a po prostu konsorcjum z Mostostalem jest niewiarygodne.
Rozpatrzmy każdą ewentualność:
A. Hipoteza: afera korupcyjna. Na korzyść władz miasta przemawia to, że są szczerze oddane rozwojowi Wrocławi. Można tego doświadczyć na każdym kroku; zatem nie dziwi odrzucenie Mostostalu, skoro celem ma być gotowy stadion na mistrzostwa 2012 r. Ponadto trudno o aferę, skoro obieg dokumentów musi obejmować Spółkę Wrocław 2012 - wszystkie dokumenty są zapewne przejrzane pod względem merytorycznym. Wypowiedzenie umowy Mostostalowi musiało wynikać z dokumentów. Myślę, że władze TEGO miasta patrzą w takich sprawach na ręce urzędników wyjątkowo uważnie. Poza tym dziwne byłoby, gdyby nagle wszyscy w mieście okazali się biorcami korzyści korupcyjnych. Przecież sprawa stadionu jest dużą sprawą, zajmuje się nią na pewno cała armia ludzi w urzędzie, poza tym radni miejscy też mogą mieć wgląd w sprawę. No i nic trudnego zadać prezydentowi pytanie: Dlaczego właśnie takie rozwiązanie? Prezydent Dutkiewicz mówi głośno, że było ryzyko, iż Mostostal nie wykona zadania. No a na poziomie pytań od radnych lub zastępców, musi to być mocno uszczegółowione. Jeśli nikt nie ma pytań o aferę, tylko Krzysztofjaw, który bynajmniej ekspertem jest raczej od Lecha Wałęsy i Okrągłego Stołu, i tylko on bierze się poważnie za daleki mu Wrocław, to na razie jest to dla mnie niewystarczające. (Dla zilustrowania - Krzysztofjaw w swoim pierwszym tekście o stadionie zamiast ,,Dutkiewicz'' pisał konsekwentnie ,,Dudkiewicz'' - niby nic to nie znaczy, ale jak widać, nawet nazwiska prezydenta za bardzo nie kojarzył). Ponadto prezydent Dutkiewicz musi liczyć się z tym, że zmiana realizatora takiego zlecenia i to w takim trybie musi się wiązać z pytaniami o sens zmiany. A zatem musi się liczyć z pytaniami o motywy zmiany itd. Trudno byłoby uskutecznić aferę w takim kontekście. Przecież media również patrzą Dutkiewiczowi na palce (zwłaszcza skoro odciął się od PO). Gdyby to była afera, to od razu zostałaby podchwycona. Dalej - skoro najniższa oferta była i tak o jedną trzecią wyższa, niż się spodziewano, co pociąga za sobą zmiany w uchwale i wzięcie pieniędzy z innego miejsca (nie wiem, czy rezygnacja z szybkiego tramwaju wystarczy), to tym bardziej radni i urzędnicy będą pytać o sensowność całego przedsięwzięcia, w tym o sensowność zmiany zleceniobiorcy.
Wobec tego wszystkiego trudno byłoby zrealizować korupcję - musieliby być skorumpowani przynajmniej: prezydent Dutkiewicz, dwóch (może trzech) wiceprezedentów, co najmniej trzech urzędników plus pracownicy Spółki Wrocław 2012. Poza tym wszyscy inni (w tym radni) musieliby albo nabrać wody w usta albo nie interesować się sprawą.
B. Hipoteza: afera nie jest korupcyjna, lecz Tomas Speck specjalnie i skutecznie mieszał w sprawie, tak aby konsorcjum z Mostostalem wypadło z gry. Szczerze mówiąc dziwi mnie udział T. Specka jako doradcy w tej sprawie, skoro ma on mocne powiązania z konsorcjum biorącym udział w przetargu. Bez dodatkowych danych skłonny jestem przypuszczać, że władze Wrocławia nie wiedziały o tych powiązaniach - mogło tak być, skoro firma Specka współpracowała z Max-Boegl (tego nie ma w wykazach inwestycyjnych, które zapewne były władzom znane) a nie była powiązana udziałowo. Trzeba przyznać, że jest to niedopatrzenie. Z drugiej strony Tomas Speck jest doradcą, czyli nie podejmuje decyzji. Może ten przykład nie będzie głupi: wyobraźmy sobie polską reprezentację w piłkę nożną prowadzoną przez Holendra Beenhakkera, która ma za zadanie wystąpić przeciw Holendrom. Oczywiście każdy się będzie zastanawiał... Ale gdyby Beenhakker był tylko doradcą Franciszka Smudy - no i teraz jest właśnie ten delikatny punkt - nikt może nie miałby do niego pretensji, ale przecież mógłby on przed meczem podać jakoś Holendrom informacje o strategii Polaków, jakoś wpłynąć na Smudę odnośnie takiego lub innego składu, taktyki itp. Czy z takim procederem mieliśmy do czynienia przy budowie stadionu? Tak jak Krzysztofjaw sugerował, ja też chciałbym zmotywować dziennikarzy, aby przebadali sprawę stadionu, z tym że ja poprosiłbym o zajęcie się ze szczególną pieczołowitością Tomasem Speckiem i jego udziałem w procesie decyzyjnym oraz do jakich dokumentów miał dostęp, no i może tym, czy korzystał z jakichś dokumentów mimo teoretycznego braku dostępu (na zasadzie ,,Pokażcie mi. No co, ekspertowi nie pokażecie?'').
Jeśli Speck działał na korzyść Max-Boegl, to wystarczyło mu po prostu zneutralizować Mostostal. Różnica oferty przetargowej między Max-Boegl a Mostostalem nie była duża (755mln zł oraz 729mln zł). Natomiast trzeci oferent pozostawał daleko w tyle (ponad 900mln). Zatem po wypowiedzeniu Mostostalowi Max-Boegl był naturalnym następnym wziętym pod uwagę wykonawcą.
T. Speck ostatni raz miał współpracować z Max-Boegl w 2003r. Okres ok. 6 lat (2003-2009r.) zmniejsza troszeczkę szanse tej hipotezy. Ale tylko troszeczkę, bo z drugiej strony taki okres czasu jest dla Specka dobrą wymówką, która pozornie miałaby świadczyć o jego neutralnym udziale w całym przedsięwzięciu.
C. Hipoteza: konsorcjum z Mostostalem jest niewiarygodne. W budowlance jest dużo możliwości, jednak skoro Mostostal doświadczał kolejnego odrzucania przedstawianych przez siebie dokumentacji, no to nie wiem, czy poważnie podszedł do sprawy. Przecież wiadomo, że Wrocławiowi zależy na czasie i na wypełnieniu zobowiązań związanych z organizowaniem Euro. Jeśli zatem w Mostostalu nie potrafią nawet dokumentacji porządnie przygotować, to chyba nie są poważni. Jest możliwe, że ktoś w Spółce Wrocław 2012 z determinacją negował kolejne posunięcia Mostostalu i kolejne wersje dokumentacji, ale bez przesady - rozumiem, że w kolejnej wersji można po prostu naprawić błędy poprzedniej. Dlaczego zatem Mostostal z takim uporem przedstawiał coś, co nie uzyskiwało zatwierdzenia? Jeśli Mostostal wietrzyłby w tym podstęp (skorumpowani urzędnicy lub czarny wywiad Max-Boegl, uskuteczniany przez T. Specka), to chyba liczyłby się również z wyrzuceniem ich z budowy. A tymczasem zerwanie umowy całkowicie zaskoczyło Mostostal. Krzysztofjaw pisze tryumfalnie, ale nie widzi, że to świadczy na niekorzyść Mostostalu: Brawo Mostostal! Firma po trzech tygodniach milczenia i w ustawowym terminie złożyła jednocześnie w sądzie pozew Przeciwko Władzom Wrocławia, w którym całkowicie odrzuca argumenty Prezydenta Rafała Dutkiewicza będące dla niego przyczyną zerwania umowy na realizację przez Mostostal budowy wrocławskiego stadionu na Euro 2012! A gdzie prawnicy Mostostalu byli wcześniej, gdy Mostostal był wykonawcą? Czy może Mostostal po prostu zaspał i produkował jakieś tam dokumentacje na odczepnego, żeby tylko zyskać na czasie? Jest to możliwe - tak napisać ofertę przetargową, żeby została wybrana a potem jednak coś tam dla siebie ugrać metodą ,,polityki faktów dokonanych''. Może w innym wypadku to by przeszło. W tym jednak chodzi zdecydowanie o termin zakończenia prac. Jeśli Mostostal nie rozumie zaangażowania Wrocławia w Euro 2012 i nie spieszy się z pracami, to działa na swoją szkodę.
- - -
Krzysztofjaw sugeruje w tym aferę korupcyjną. Według mnie na tym etapie źródła są zdecydowanie niewystarczające, aby tak powiedzieć. Krzysztofjaw opiera się właściwie tylko na komunikacie na stronie Mostostalu i na podaniu przez Mostostal do sądu władz Wrocławia. Tymczasem to Wrocław uzyskał od sądu postanowienie o przejściu terenu pod zarząd Spółki Wrocław 2012 i przekazywaniu go Niemcom. Czekamy zatem na ewentualne następne wiadomości.
Dzień po pierwszej informacji prasowej Mostostalu (20.01.2010), stwierdzającej, że Mostostal odrzuca argumentację miasta Wrocław nastąpiła druga (21.01.2010). Mostostal stwierdza w niej delikatnie: ,,Z zaskoczeniem i przykrością przyjmujemy reakcję Zamawiającego na informację o tym, iż Sąd Okręgowy w Warszawie uznał zasadność wniosku Wykonawcy i ustanowił zabezpieczenie jego gwarancji bankowych na czas ewentualnego sporu sądowego. Czynność ta w żadnym razie nie powinna być odczytywana, jako działanie wrogie w stosunku do Zamawiającego i nie miałaby też żadnego wpływu na negocjacje ewentualnej ugody, o ile strony zdecydowałyby się na jej zawarcie''. Dlaczego taka delikatność i przejęcie się tym, jak odebrali posunięcie Mostostalu urzędnicy Wrocławia? Pewnie dlatego, że Mostostal otrzymał od miasta inne, duże zlecenie - wybudowanie hali koncertowej (tzw. Narodowe Forum Muzyki) za 301mln zł (grudzień 2009). To duże zaskoczenie dla mnie - słyszałem, że hala jest planowana w najwyższym standardzie i trudno znaleźć firmę po pierwsze do zaprojektowania (mniej niż 5 na świecie) a po drugie do wykonania (trochę więcej, ale nie dużo). Życzę, aby Mostostal podołał zadaniu (przy czym może to być trudne - patrząc na sprawą stadionu).
W sprawie stadionu też w ciemno popieram konsorcjum z Mostostalem, jako bardziej polskie (Mostostal Warszawa S.A., Polska; J&P Avax S.A., Grecja; Wrocławskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego nr 2 „Wrobis" S.A., Polska; Modern Construction Design Sp. z o.o., Polska). Myślę, że pierwsze wrażenie każdego urzędnika we Wrocławiu jest podobne - dobrze, że to nasi wygrali. Tym bardziej zatem wydaje się, że to jednak z winy Mostostalu miasto zdecydowało się na zmianę. Być może wina Mostostalu spotkała się ze złymi moralnie krokami Tomasa Specka.
,,Wina'' Mostostalu nie musi faktycznie być winą. Być może ma długi i zobowiązania. Być może ma niską płynność finansową lub w ogóle ją stracił. Być może ten stadion jest dla Mostostalu czymś całkowicie nowym i jego inżynierowie przebijają się z dużym trudem przez techniczne rozplanowanie budowy. Być może, być może, być może...
www.sport.pl/pilka/1,80056,6181392,Rozstrzygnieto_przetarg_na_budowe_stadionu_we_Wroclawiu.html
krzysztofjaw.blogspot.com/2010/01/afera-stadionowa-czesc-2.html
krzystofjaw.salon24.pl/151288,afera-stadionowa-brawo-mostostal-cz-3
wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,7411242,Stadion__Negocjacje_z_firma_Max_Bögl_rozpoczete.html
http://maslice.org/index.php?option=com_content&task=view&id=217&Itemid=33
http://www.futbolnews.pl/informacje/futbol-news/art,1412,wroclaw-klopoty-z-budowa-stadionu.html
http://www.mostostal.waw.pl/uploads/images/Mostostal%20Warszawa_komunikat%20prasowy.pdf
http://www.mostostal.waw.pl/uploads/images/Mostostal%20Warszawa_komunikat%2021%20stycznia.pdf
http://www.mostostal.waw.pl/page/43/875/Aktualnoci/Narodowe-Forum-Muzyki-we-Wroclawiu/


komentarze (2) skomentuj